Kodaka Kazuma - od ziemniaka do bisza
#1
Kodaka Kazuma od zawsze tworzy mangi yaoi. Przeważającą większość można zaliczyć do podgatunku june, choć znajdzie się i kilka shounen-ai. Jednak pęd do rozbierania bohaterów jest tak silny, że jej komiksy raczej nie nadają się dla czytelników poniżej 18 roku życia. Za dużo golizny, seksu, pocałunków, seksu, intymnych części ciała, seksu i... seksu.

Wstęp może maleńki, ale stwierdziłam, że więcej przeklejać nie będę, jeśli chcecie, wejdźcie tu:

http://magazyn-arigato.com.pl/index.php?...00a559ad2b

i zapoznajcie się z biografią, a w zasadzie bardziej z bibliografią oraz z luźnymi obserwacjami strony graficznej komiksów K2 Company, bo tak naprawdę o samej mangace (jak zresztą o większości komiksiarzy) niewiele wiadomo.

Moja przygoda z Kodaką to tak naprawdę przygoda z yaoi. Od niej i jej "Kizuny" zaczęła się moja fascynacja tym gatunkiem komiksu. Ranmaru i Kei długi czas byli dla mnie wzorcową i ukochaną parą homo-przystojniaków. Wielbiłam każdą kreskę (nawet najbardziej schrzanioną) i każdy kadr.
Trzeba przyznać, że Kazuma Kodaka niezwykle się rozwinęła przez lata rysowania mang. Z dość topornego, szybkiego i bardzo nierównego rysowania wyłonił się styl elegancki, dopracowany, pełen szczegółów i uroku.

Nie będę na razie pisać więcej, bo mam nadzieję, że temat będzie się rozwijał i w kolejnych postach pojawią się następne informacje.
#2
No to ja napisze coś od siebie Duży uśmiech

Moja przygoda z KK zaczęła sie od "Sex Therapist" Duży uśmiech
Powiem szczerze, ze jak zobaczyłam te wszystkie mokre cześci ciała po raz pierwszy to mną wstrzasneło troszku (bo to były moje początki), ale bynajmniej Pan Terapeuta skradł moje serce od razu Duży uśmiech
Potem zaczęło się dalsze zaczytywanie jej mangami choc musze przyznać, ze Kizuna była jedną z ostatnich (mam jakaś awersje do czytania wielotomowców).

W chwili obecnej wielbię tą mangaczke!
Spijam nawet mangi w Rawie (jak tylko dorwę ale KI-ME-RA jest boska! czemu nie ma skanlacji Dx)
Jej styl rzeczywiscie sie zmienił ale osobiście stara "niekiedy schrzaniona" kreska tez ma dla mnie wiele uroku (a Midare Somenishi to juz ubóstwiam!!!)

...no i najważniejsze... Seke... Ona ma w swoich pracach Seke!! Duży uśmiech
(szkoda, zę nie w takim natężeniu jak u Sadahiro ale dobry Seke nie jest zły Duży uśmiech)
[Obrazek: banerbe.png]

+Letho+Nathe+Neeve+Natas+Torvel+Nero+Piro+
#3
Pamiętam jak z perspektywy czasu spojrzałam na kreskę z pierwszego tomu Kizuny. Ranykoguta! momentami koszmar. Siakieś takie plecy garbate, kiedy od tyłu rysowane, łapy jak bochny, kanciaste cielska. Nie, nie i jeszcze raz nie. Ale sentyment walił mnie wtedy w łeb i mi przechodziło.
Kusatta Kyoushi no Hoteishiki pod tym względem było już ładniejsze wizualnie. Generalnie droga, jaką Kodaka przeszła, jest niesamowita, aczkolwiek już w późniejszych tomach Kizuny widać ten styl, który ugruntował się w kolejnych tytułach, i dzięki któremu "A sex therapist" wygląda tak, jak wygląda.
#4
Midare Somenishi było moim pierwszym spotkaniem z Kodaką. Manga odrzuciła mnie na tyle, że przez długi czas nie mogłam się przemóc i omijałam prace tej autorki szerokim łukiem. Jednakże mnóstwo pozytywnych opinii na różnych forach, przekonało mnie aby dać tej Pani jeszcze jedną szansę. Skusiłam się na bardziej współczesne prace, czyli Sex Therapist (troszkę szoku na początku, ale później „chcę więcej” Zawstydzony), a następnie Border (Yamato walczy u mnie o tytuł "the hottest uke ever") i dopiero wtedy przeprosiłam się ze starszymi tytułami czyli Kusatta i Kizuna.
Bardziej mi odpowiada aktualna kreska autorki, strasznie męczyłam się przez pierwsze tomy Kusatty i Kizuny, ale fabularnie były to mangi tak dobre, ze nie chciałam ich porzucać i nie żałuję.
A tak w ogóle, w twojej recenzji Lau po raz pierwszy przeczytałam o podgatunku „june”.
[Obrazek: sy4ef9.jpg]
#5
(08-05-2012, 11:05 AM)masza napisał(a): A tak w ogóle, w twojej recenzji Lau po raz pierwszy przeczytałam o podgatunku „june”.

No bo się generalnie z niewiadomych przyczyn używa "yaoi" na określenie mocniejszych tematów, a shounen-ai na określenie lajtowych. A powinno być "june" i "shounen-ai".
Aczkolwiek z dobrego źródła wiem, że w Japonii na ten przykład od dość dawna w fandomie nie używa się określenia "yaoi" tylko "boys love". Taka ciekawostka.

"A sex therapist" faktycznie może człowiekowi nieprzygotowanemu psychicznie na takie obrazki, zrobić kuku pierwszymi stronami.
#6
lubie takie kuku O.o
i kocham Midare <3

Ja wiem, ze Shirou oczy kole (choć dj jest przepiekny!!! ;x) ale już jego braciszek i Renka są piękni <3
No i SEKE!
NO SEKE!!!!!!!!!!!!!! <3

o angście już nie spominając <3
Uwielbiam uwielbiam uwielbiam ^^

tak jak uwielbiam "Ihoujin Etrange!"
Rabit-saaaan! mnie rozwala na łopatki za każdym razem xD
[Obrazek: banerbe.png]

+Letho+Nathe+Neeve+Natas+Torvel+Nero+Piro+
#7
Moja przygoda z tytułami Kazumy Kodaki rozpoczęła sie od Kizuny, następnie Kusatta kyoushi no hoteishiki. Teraz wielbie każdy jej tytuł. Kiedyś jej kreska pozostawiała wiele do życzenia ale teraz z czasem ewoluowała na bardzo ładną co widać po Border czy Ikumen.
#8
No "A sex therapist" to już w ogóle wypas i radość dla oczu. Pamiętam, że kiedy sięgnęłam po ten tytuł pierwszy raz to musiałam zaraz cofnąć się do strony z nazwiskiem autora, żeby sprawdzić czy mi się nie przywidziało.
W "Kizunie" pamiętam jedną scenkę, gdzie długo ślęczałam nad rysunkiem żeby dojść jak to możliwe, że oni tam tak dziwnie stoją i się do siebie przyciskają. W nowszych tytułach już tego nie ma.

Co nie znaczy, że nie można zamordować tytułu robiąc goowniane anime. Vide "Kizuna" OVA. Jak ja cierpiałam, oglądając tych pudło-podobnych menów z małymi główkami na prostokątnych, dłutem obrypanych ramionach...
#9
Wspomniałas o Sex Therapist i teraz musze repete zrobic ^^
Kocham Pana terapeutę o czym mówiłam nie raz i będe powtażać za każdym razem ^^
No i on jest Seke co juz wogóle daje mu +50 do zaj***stości ^^ <3
i ma pyszczek jak Haru Duży uśmiech
[Obrazek: banerbe.png]

+Letho+Nathe+Neeve+Natas+Torvel+Nero+Piro+
#10
U Pani Kodaki uwielbiam pojawianie się w różnych tytułach znanych postaci. Jak Renka która pojawiła się w 3 tomie Kizuny pracuje w klubie Masayoshiego z Kusatty, albo któraś para z sąsiedniego tytułu jest widoczna jak sobie spaceruje w tle. Albo mały Kai i młody Masa pojawiają się w Hana to Ryuu gdy starszy brat Masy Hitoshi wpada w odwiedziny do rezydencji Sagano.
I tym podobne smaczki.
#11
ej nigdy nie zwróciłam na to uwagi...
Renka kojarzy mi sie z Renką z Midare Somenishi ^^
[Obrazek: banerbe.png]

+Letho+Nathe+Neeve+Natas+Torvel+Nero+Piro+


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości